| Share |
Ekonomiczne problemy szczypiornistów Miedzi ściągnęły na siebie uwagę wszystkich kibiców tej dyscypliny. Grająca najlepszy sezon w ekstralidze w swojej historii drużyna z Legnicy zaczęła się rozsypywać na oczach własnych widzów i kibiców całej Polski. Kłopoty jednych są radością drugich. Zapanowało przekonanie, że klub jest już murowanym spadkowiczem, ale sygnały jakie mimo potężnego kryzysu płyną z Legnicy pokazują, że niektórzy cieszą się przedwcześnie. Sportowo zespół stanął na ośmiu punktach i przegrywa mecz za meczem, w sumie już sześciokrotnie. Dorobek wystarczy jednak jeszcze na to by znajdować się ponad strefą spadkową. Po radykalnych cięciach finansowych w tym także likwidacji rezerw i odejściu z pierwszej kadry Banisza, Garbacza, Kokoszki, niewykluczone, że Świątka oraz kontuzji Chuziejewa zespół znalazł się w potężnym impasie. W Legnicy mają jednak nadzieję, że wszystko co najgorsze jest już za klubem. Wspomiane punkty oraz stablizacja okrojonej kadry mają być punktem odbicia. Swoje okazje do wykazania mają dublerzy i młodzież jest trochę czasu na ćwiczenie nowych ustawień. Szansą na przełamanie może być poniedziałkowy pojedynek derbowy z Zagłębiem Lubin. Jeszcze dwa miesiące temu legniczanie byli zdolni wygrać w Lubinie co zdarzało się w tych derbach niezwykle rzadko. Teraz choć na własnym terenie nie są faworytami. (Początek meczu o godzinie 18.00). Już niedługo w legnickim klubie nadzwyczajne walne zebranie klubu. Wszyscy zgodnie twierdzą, że może się jeszcze sporo zmienić. Otrząsnąć się z chaosu policzyć szeregi i robić co się da - to wydaje się program wszystkich osób związanych z klubem. Marzy się w trzech pozostałych meczach do przerwy zimowej zdobycie dwóch punktów, a potem walka nawet o utrzymanie, bo nie wykluczone, że pojawi się sponsor. Gdyby nawet życie pisało najczarniejszy sportowy scenariusz to nikt sobie nie wyobraża wycofywania klubu z rozgrywek, bo to oznacza degradację o dwie klasy. - Do kolejnego sezonu jest dość czasu, aby wiele zreorganizować pod względem ekonomicznym, ale i sportowym dlatego się nie poddajemy - mówią legniccy działacze. (dp)
| Share |


