| Share |
Tak, to nie pomyłka. W naszej ocenie powrót na boiska ekstraklasy w pierwszej kolejce zakończył się sukcesem tych, których wymieniliśmy w tytule. Wszystko oczywiście przy prawidłowym odczytaniu rozstrzygnięć na ligowych boiskach, które powinniśmy nazwać kolejką sensacjii i niespodzianek. Bo przecież w pierwszej kolejności Lech miał wygrać z Bełchatowem. Wisła piłkarsko kontrolowała mecz z Lubinie, ale ambitne i walczące do końca Zagłębie odebrało nie tylko punkt, ale też wykonało dużą pracę w kierunku odzyskania zaufania kibiców. W końcu wygrać też miała Legia. W najbardziej komfortowej sytuacji, znająca wyniki spotkań najgroźniejszych rywali, spięta czy zmęczona (?) zmarnowała kapitalną okazję na zbliżenie się do liderującego Śląska. Tymczasem to wrocławianie, którzy ciągle nie są dla większości faworytami do tytułu, remisując z najsilniejszym z rywali z jakimi grali kandydaci - wszak czwarte miejsce Ruchu nie wzięło się z powietrza - powiększyli o punkt przewagę nad Legią, Lechem i utrzymali dystans nad Wisłą i także Ruchem. Zatem reszta bez zysków, a już o jedną kolejkę mniej w pogoni za liderem. No i wreszcie pora na tego najmniej medialnego z szerokiego grona faworytów ligi. Pnącą się cierpliwie pod bokiem wielkiej czwórki, stołeczną Polonię. Trzy zdobyte punkty wywindowały "czarne koszule" na drugą lokatę w tabeli. Tak wysoko poloniści po tylu kolejkach nie znajdowali się od lat, nawet w roku, w którym po raz ostatni zdobywali mistrzostwo Polski. Z oceną jednak się wstrzymujemy co najmniej tydzień ponieważ poloniści ograli ŁKS, z którym na obecnym poziomie przygotowania, z całym szacunkiem, podobno nie da się nie wygrać.
Tym samym przeszliśmy do drugiego bieguna tabeli. Co zrobią wspomniani łodzianie czas pokaże, jeśli zespół zdąży się zgrać, a czasu ma niebywale mało. Wygrani to absolutnie bełchatowianie. Trzy punkty w Poznaniu to zdobycz mogąca mieć decydujące znaczenie w walce o utrzymanie. Pat w spotkaniu Cracovii i Lechii cieszy tak naprawdę lubińskie Zagłębie. Zysk z Wisłą jest podwójny. Punkt, dobra gra i mobilizacja wewnętrzna to największe plusy lubinian, zespołu, który zaprezentował najlepszą grę z drużyn walczących o utrzymanie. Za tydzień szlagier Śląsk - Legia pewnie z kompletem na trybunach. Może to mało mobilizujące, ale należy się liczyć z taktyczną grą gospodarzy, których w ostatecznej rozgrywce zadowoli nawet remis. Na zakończenie, jeszcze jeden aspekt. Miłym zaskoczeniem było wybieganie i przygotowanie kondycyjne zespołów. Również znakomicie prezentowały się boiska. To duży znak, ku temu żeby w przyszłości znacznie skracać okres ligowej przerwy. Piłkarsko, mimo remisu najlepiej spisała się Wisła. Co z tego wyniknie przekonamy się niebawem.
Dariusz Przybylski
| Share |


